W miniony weekend kibice w Radowie Małym byli świadkami niezwykle emocjonującego spotkania. Miejscowa Radowia podejmowała Jantar Siemyśl w meczu rozgrywek A-klasy. Ostatecznie pojedynek zakończył się remisem 3:3, choć gospodarze prowadzili już 3:1.
Świetny początek gospodarzy
Radowia rozpoczęła spotkanie w znakomitym stylu. Już w 8. minucie na listę strzelców wpisał się Wojciech Domański, a dwanaście minut później prowadzenie podwyższył Robert Adamski. Do przerwy gospodarze kontrolowali grę i prowadzili 2:0, mając okazje na podwyższenie wyniku.
Kontakt i nerwowa końcówka
Po zmianie stron goście szybko zdobyli bramkę kontaktową w 46. minucie. Radowia odpowiedziała w 81. minucie za sprawą Konrada Woźniaka, wychodząc na prowadzenie 3:1. Jednak Jantar nie złożył broni – już minutę później zdobył drugą bramkę, a w 95. minucie, w ostatniej akcji meczu, doprowadził do wyrównania.
Emocje i podziękowania
Remis 3:3 to gorzki wynik dla gospodarzy, którzy przez większość spotkania prezentowali się lepiej. Po meczu klub podziękował zawodnikom i trenerowi za walkę oraz kibicom za znakomity doping. W mediach społecznościowych pojawiły się również uwagi dotyczące pracy arbitra, który – zdaniem przedstawicieli Radowii – zbyt mocno zaznaczał swoją obecność na boisku.
Mecz ten z pewnością pozostanie w pamięci kibiców jako pełne zwrotów akcji widowisko, które pokazuje, że w piłce nożnej wszystko może się zdarzyć do ostatniego gwizdka.
Źródło: LKS Radowia Radowo Małe
Fot. facebook.com

