W lasach można natknąć się na drzewa, które skrywają fascynującą historię. Sosny z charakterystycznymi, częściowo zabliźnionymi nacięciami w kształcie jodełki to świadectwo dawnych praktyk gospodarczych. Te ślady to pozostałości po żywicowaniu, czyli pozyskiwaniu żywicy z drzew.
Czym było żywicowanie?
Żywicowanie polegało na nacinaniu pni sosen w określony wzór, aby zebrać wypływającą żywicę. W Polsce na masową skalę praktykowano to w latach powojennych XX wieku. Jak podają leśnicy z Nadleśnictwa Resko, w szczycie okresu pozyskiwano nawet 20 tysięcy ton żywicy rocznie. Był to ważny surowiec dla przemysłu, wykorzystywany m.in. do produkcji kalafonii i terpentyny, które z kolei służyły do wytwarzania farb i lakierów.
Koniec epoki żywicy
Żywicowanie zanikło w latach 90. XX wieku. Powodem było pojawienie się tańszych, syntetycznych substytutów, które zaczęły zastępować naturalną żywicę w wielu zastosowaniach. Pozyskiwanie żywicy stało się nieopłacalne, a lasy przestały być źródłem tego surowca. Jednak ślady po tych praktykach pozostały na pniach starych sosen, stanowiąc swoisty pomnik minionej epoki.
Dziś takie drzewa są nie tylko ciekawostką przyrodniczą, ale też lekcją historii. Pokazują, jak zmieniało się podejście do gospodarki leśnej i jakie znaczenie miały lasy w rozwoju przemysłu. Warto zwracać uwagę na te subtelne ślady podczas leśnych wędrówek – to świadkowie czasów, gdy żywica była cennym dobrem.
Źródło: Nadleśnictwo Resko
Fot. facebook.com

